sobota, 18 lutego 2012

Trzynaście

-Nie krzycz-powiedział spokojnie tata.
-jak mam nie krzyczeć skoro mówisz mi, że mam wracać i, że mam zostawiać tu mojego chłopaka i przyjaciół na stałe...-powiedziałam zdenerwowana
-przecież ja Ci nic takiego nie powiedziałem, że masz ich zostawiać...
-no to w takim razie po co ja mam jechać do Hiszpanii?-spytałam uspokajając się po woli
-na wakacje, kupiłem duży domek nad morzem Hiszpania Costa del Sol w miejscowości Torremolinos. Za dwa dni widzę całą waszą szóstkę w tym o to miejscu.
-NAPRAWDĘ?!-darłam się jak oszalała. Chłopcy patrzyli na mnie jak na jakąś wariatkę.
-tak, przepraszam ale muszę kończyć muszę jeszcze urządzić ten dom-powiedział po czym się rozłączył*. Zaskoczył mnie telefon taty. Nie spodziewałam się, że kupi nowy domek i to na dodatek nad samym morzem... Jestem w niebo wzięta, za dwa dni mamy już tam być w cieplutkiej Hiszapnii.. Opalając się i kąpiąc w morzu.. Rozmyślałam tak po czym przypomniałam sobie, że zapomniałam o chłopakach, którzy nadal na mnie patrzyli...
-CHŁOPAKI-wydarłam się-Za dwa dni mamy być w Hiszpanii-powiedziałam ucieszona.
-Ale wszyscy, czy tlko Ty i Harry?-spytał Liam
-no chyba to jasne, że wszyscy-powiedziałam, po czym rzucili się wszyscy na mnie. Ściskali mnie i wgl.
-Ale ja chcę dożyć do wyjazdu-powiedziałam na co chłopaki się ogarnęli i mnie puścili z uścisków jedyna osoba jaka mnie jeszcze obejmowała to był Harry. Zamówiliśmy dwie taksówki. Do jednej wsiadłam ja, Hazza i Boo Bear, a do drugiej Liam, Niall i Zayn. Ledwo co wiedliśmy do taksówki i zadzwonił do nas Niall.. Odebrałam i wzięłam na głośnik.
-A jak się wszyscy pomieścimy w somku Twojego taty?-spytał Liam
-Pomieścimy się bo kupił nowy dom, nad samym morzem
-Aaa...-powiedzieli wszyscy jednocześnie
-A na ile tam jedziemy?-spytał Zayn
-do końca wakacji-odpowiedziałam tuląc Hazzę
-mam nadzieję, że będzie dużo jedzenia-powiedział Niall coś jedząc, na co wybuchnęliśmy głośnym śmiechem, oprócz blondaska. Po jakiś 30minutach byliśmy już w domu. Zrobiliśmy się głodni więc zamówiliśmy pizze. Usiedliśmy w salonie oglądając jakąś komedię i oczekując na dostawcę pizzy. W końcu dzwonek do drzwi. Wstałam i poszłam do drzwi. Stał w nich dostawca pizzy.
-przepraszam, że tak późno, ale straszne korki są-powiedział uśmiechając się miło.
-nie ma sprawy-powiedziałam wyciągając portfel z kieszeni spodni. Wyciągnęłam z niego pieniądze i dałam dostawcy. Do przedpokoju przyszedł Harry.
-ile można czekać?-spytał stając z boku. Zignorowałam jego wypowiedź, po czym odebrałam pizzę.
-Mam nadzieję, że się spotkamy jeszcze-powiedział chłopak, posyłając mi zalotny uśmiech. Harry, stał z boku i się przyglądał po czym podszedł do mnie przytulił mnie i pocałował.
-Smacznego-dokończył chłopak, po czym poszedł w kierunku samochodu.
-co to było?-spytał Hazza
-ale co?-odpowiedziałam pytaniem na pytanie. Do korytarza wpadł Niall wyrywając mi pizzę i biegnąc w stronę salonu.
-no ten jego uśmieszek i te słowa ''mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy''-powiedział i zacytował całując mnie w usta. Nic nie powiedziałam. Złapałam Harrego za rękę i pokierowaliśmy się w stronę salonu. Gdzie wszyscy już jedli. Wzięłam kawałek pizzy i zaczęłam jeść. Gdy skończyliśmy jeść poszłam się wykąpać i przebrać w piżamę, po czym poszłam spać.

                                                                          _

Cześć kochani ;*
Mam nadzieję, że się podoba ;)
Jak wchodzicie i czytacie to zostawiajcie po sobie jakiś ślad/komentarz.
Liczę na Was ;* Mam nadzieję, że pod tym postem będzie co najmniej 15 komentarzy.
Trzymajcie się <3

5 komentarzy:

  1. extra czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Twojego bloga!

    Niesamowity rozdział!
    Czekam oczywiście na next'a!

    OdpowiedzUsuń
  3. super:)
    baś:*

    OdpowiedzUsuń
  4. mmmm czekam na next'a :D

    OdpowiedzUsuń